Piątek XXXII tygodnia Okresu Zwykłego

Ewangelia wg św. Łukasza 17,26-37.

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle ...

  • 12 hours ago

    „Królestwo Boże jest pośród was”. Nie jest niczym nadzwyczajnym. Wzrasta w ciszy, ukryciu, poprzez świadectwo, modl… https://t.co/S2wP6nvNqI

PLAKAT_SCHOLA_2.jpg

Schola

  • Schola intro

Chwalić Boga podskakując w górę!

To bardziej rozbudowana wersja powszechnie powtarzanego "chwała Bogu", jaką posługiwała się moja cioteczna babcia. Bardzo lubię to sformułowanie i identyfikuję się z nim po dwakroć. Wprawdzie trudno podskoczyć inaczej niż w górę, ale może właśnie taka tautologia ma podkreślać radość z oddawania słusznej chwały Panu. I są po temu sposoby- moje ulubione, a jakże. Mam tu na myśli muzykę, śpiew i taniec, które są mi osobiście bliskie. Mówi się nawet, że kto śpiewa modli się dwa razy - i może coś w tym jest.

Teraz ponownie Pan postawił nam ludzi z którymi znów mogę modlić się śpiewem i służyć. Ludzi, którzy pośród obowiązków zawodowych i domowych znajdują czas i chęci aby współtworzyć naszą grupę. Dziękuję Wam niniejszym za Wasze uczestnictwo i zapraszam do wspólnej modlitwy śpiewem i dźwiękiem każdego kto czuje i pragnie jak my.

Powiedziałam na początku, że tytułowe chwalić Boga podskakując w górę ma dla mnie dwa znaczenia. Pierwsze, dość dosłowne, to moja historia opisana powyżej. Po drugie jednak, z biegiem czasu i doświadczeń, chcę i uczę się jak chwalić Boga kiedy po ludzku skakać się odechciewa. Zaczynam rozumieć, że rzeczy dzieją się po coś a Pan faktycznie zna nas najlepiej i nie obciąża bardziej niż bylibyśmy w stanie znieść. I wtedy właśnie, będąc "na dole" chcę dalej ufać chwaląc Boga i zamiast kontemplować swój smutek, próbować podskoczyć odbijając się z dna.

(cały artykuł- świadectwo Agnieszki do przeczytania w archiwalnej Epifanii)