Czwartek XII tygodnia Okresu Zwykłego

Ewangelia wg św. Mateusza 7,21-29.

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dn...

  • 23 hours ago

    Ile razy, modląc się, ograniczamy się do próśb o dary oraz wyliczania życzeń, zapominając, że pierwszą rzeczą jest… https://t.co/9fEo2vr1xK

PLAKAT_SCHOLA_2.jpg

W poprzednią niedzielę nasi parafianie mieli niezwykłą okazje spotkać się z misjonarzem ks. Kazimierzem Kieszkiem. Opowiadał o Islamie i posłudze misyjnej.

W Kairze jest ok. 2 tys. Polek, które wyszły za muzułmanów. Przychodzą do mnie i płaczą. Słyszę: „Ojcze! Cierpię, bo zdradziłam Chrystusa”.

Pracował na misjach w Afryce ponad 30 lat. Czarna Afryka jest priorytetowa w naszej pracy. Zajmujemy się pierwszą ewangelizacją. Tworzymy parafie i formujemy katechetów, a potem oddajemy parafię miejscowemu klerowi. Katecheci to ludzie dojrzali, jakby wikarzy, każdy ma przydzieloną wioskę, w której sprawuje celebrację, kiedy nie ma kapłana. Bo nie sposób jest objechać wszystkie. Są duże odległości między nimi. Drogi są fatalne. Przykładowo: w parafii, gdzie jest 30 wiosek, ksiądz pojawia się co 3 miesiące. A w porze deszczowej jeszcze rzadziej. Te miejsca są wtedy odcięte od świata. Co mnie uderzyło, to żywy Kościół, gdzie ludzie lgną do Ewangelii. Liturgia tam jest radosna. Tańczą i śpiewają. Na przekazanie znaku pokoju trzeba przeznaczyć 10 minut. Ściskają się wtedy i całują. To są bardzo biedni ludzie. Mieszkańcy miast może już mniej niż kiedyś, ale na wsiach bieda się utrzymuje. W dużej parafii na tacę zbierałem 3–4 euro – opowiada misjonarz.

Kairska parafia

Przełożeni zaproponowali ks. Kieszkowi objęcie parafii we Francji lub w Egipcie. – Może we Francji materialnie miałbym lepiej, ale to nie jest istota kapłaństwa. Tam jest Kościół umierający. W niedziele na Mszach nie ma młodych. Sami Francuzi do tego doprowadzili i tego żałują. Wolałem Egipt – mówi misjonarz. Byłem proboszczem parafii św. Marka w Kairze. Potężny kościół, może pomieścić 5 tys. osób. W Egipcie dominują muzułmanie. To ok. 90 proc. społeczeństwa. Chrześcijanie to głównie członkowie koptyjskiego Kościoła ortodoksyjnego. Jest tylko jedna diecezja Kościoła rzymskokatolickiego. Składa się z 16 parafii, z czego 4 są w Kairze.

– Starsi ludzie wspominają, że kiedyś panowała tu wielka tolerancja. Ludzie różnych wyznań ze sobą doskonale współżyli. Teraz też zdarzają się gesty życzliwości. Do Kościoła rzymskokatolickiego Egipcjanie są przyjaźnie nastawieni, gorzej do Koptów – mówi ks. Kieszek.

Mimo to każdą większą uroczystość w jego parafii ochraniają policjanci. Czuwają, żeby ktoś z ekstremistów nie podłożył bomby. Parafianie to głównie potomkowie Francuzów, Włochów i Greków. Są też Polacy. – To nie są tłumy, ale ten Kościół jest dość silny. W Egipcie niedziela jest dniem roboczym. Wolne są za to piątki. To jest przeszkoda do uczestnictwa w Mszy św. niedzielnej. Ksiądz Kieszek wprowadził polskie zwyczaje, m.in. nieznaną tu adorację Najświętszego Sakramentu. W maju odmawiana jest Litania Loretańska, wierni modlą się na Różańcu. U wejścia do świątyni wita wszystkich obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Cieszy się dużym uznaniem. Jeżeli chodzi o Polaków, to gromadzą się w świątyni na polskich Mszach św., uroczystościach patriotycznych i opłatku. Bywa na nich polski ambasador. Los Polek, które związały się z Egipcjanami, w większości jest tragiczny.

– To są dramaty, które rozgrywają się w ambasadzie i u mnie w kościele. Jedynie te, które mają wykształconych mężów, mogą liczyć na większą swobodę i praktykować wiarę w Jezusa. Parafia znana jest z tego, że prowadzi szkołę dla niepełnosprawnych, założoną przez Francuzów. – Do tej pory pokutuje wśród Egipcjan przekonanie, że osoba niepełnosprawna w rodzinie to hańba. Zamykano je, przykuwano łańcuchami. Zdarza się, że w jednej rodzinie są 3 takie osoby. To efekt małżeństw między bliskimi krewnymi. To była pierwsza taka placówka w Kairze. Za jej przykładem poszli inni.

W swojej prelekcji poruszył również zagadnienia dotyczące religii islamu. Uświadomił słuchaczom, że w wielu krajach afrykańskich jest to religia dominująca, nie mająca za dużo wspólnego z pokojem. Nadmienił, iż islam afrykański różni się od tego, który występuje w krajach arabskich. Nie jest tak radykalny i niebezpieczny. Ksiądz Kazimierz przejmująco opowiadał o panującej w krajach afrykańskich biedzie. Najbiedniejszym państwem na kontynencie afrykańskim jest Togo, najbogatszym z kolei Angola. Do najbardziej skorumpowanych zalicza się Kamerun.

W czasie wykładu była możliwość zadawać prelegentowi pytania. Blisko dwadzieścia osób mogło usłyszeć bardzo ciekawe treści, o których na co dzień się nie rozmawia. Problemy krajów Trzeciego Świata zostały przybliżony z „pierwszej ręki”, od osoby, która nimi żyje.

misj.jpg

misjo.jpg

mis.jpg