Wtorek XXIX tygodnia Okresu Zwykłego

Ewangelia wg św. Łukasza 12,35-38.

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi, oczekujących swego Pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otwor...

  • 2 days ago

    Bóg może działać w każdych okolicznościach, nawet poprzez pozorne porażki.

Dlatego w sobotę, 22 września, na cotygodniowej zbiórce ministrantów postanowiliśmy zrobić coś na sportowo, poza kościołem. Mało tego, poza nasz parafią.

Wraz z najbardziej odważnymi i szalonymi chłopakami wybraliśmy się na jednośladach na rowerki wodne. Dlaczego ministrantów nazwałem odważnymi szaleńcami bo z piątku na sobotę nastąpiło załamanie pogody i zrobiło się pochmurnie, ciemno, wiecznie i chłodno dzięki Bogu nie padało. Jeszcze kilka dni wcześniej sms-ami niemal wszyscy ministranci zadeklarowali swoje uczestnictwo. Pewnie ze względu na pogodę frekwencja była o połowę mniejsza.

Nie obyło się bez przygód, jeden lektor przyjechał i powiedział, że będzie jeszcze inny, czekamy a on nie przyjeżdża, więc postanowił po niego pojechać do domu. Po wyjeździe z akcją poszukiwawczą, spóźnialski przyjechał a zaginął poszukujący. Co ciekawe jego telefon nie odpowiadał, jak się później dowiedzieliśmy nie zabrał go ze sobą bo podobno źle znosi wodę. Lektor ten w wakacje spędził 7 dni w kajaku i przepłynął 138 km i wiedział, że różne rzeczy mogą się przydarzyć na wodzie. Ruszyliśmy z pod naszego parafialnego kościoła z małym opóźnieniem tj. z przysłowiowym kwadransem akademickim czyli o 9.45.

Mieliśmy do pokonania ok 6 km przejechaliśmy przez parafię MB Ostrobramskiej, MB Królowej Aniołów by dotrzeć do parafii św. Jana Pawła II a dokładniej na Fort Bemowo. Dzięki miastu Warszawa a dokładniej mieszkańcom dzielnicy Bemowo, którzy zagłosowali w budżecie partycypacyjnym na wypożyczalnie sprzętów wodnych, mogliśmy bezpłatnie z nich korzystać.

Do wyboru mieliśmy kajaki i rowerki wodne. Po krótkiej naradzie jednogłośnie zdecydowaliśmy się na bezpieczniejsze rowerki. Miejsce jakim jest fosa XIX wiecznego Fortu Bemowo jest bezpieczna nawet dla początkujących wodniaków, woda jest stojąca więc nie trzeba walczyć z nurtem, jest płytko, i trudno się zgubić. Po ok 40 minutach opłynęliśmy cały fort i wróciliśmy na przystań skąd startowaliśmy. Z wody podziwialiśmy ptactwo wodne, oraz liczne ryby. Każdy mógł spróbować trudnej roli kapitana i sterować jednostką pływającą.

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się by uzupełnić stracone kalorie w pewnej restauracji, która jest obowiązkowa na wyjazdach szkolnych. Wracając wyszło za chmur piękne słońce i zrobiło się przyjemniej. Wszyscy wrócili zadowoleni, a w planach mam jeszcze wypad na rzekę Wkrę lub kanał Żerański. Zobaczymy czy pogoda nam pozwoli jeszcze w tym roku to zrealizować i czy będą chętni. Na ten wypad chciałbym zaprosić całe rodziny i młodzież.  

Ks. Paweł

        20180922_103451a.jpg